Pracuję bo chcę. A może pracuję bo muszę.
 Oceń wpis
   

Takie pytanie często pada na wszelkiego rodzaju rozmowach kwalifikacyjnych, z ust wyedukowanych „HR-owców”. Oczywiście w czasie takiej rozmowy większość, jeżeli nie każdy odpowiada że chce pracować a praca w firmie i na stanowisku na jakie się aplikuje będzie dla niego samą przyjemnością. I niby nic w tym dziwnego. Jednak. Ostatnio uczestniczyłem w dyskusji około 20 osób, gdzie każdy miał jednym słowem określić chce czy musi pracować. Przegląd wykształcenia, miejsc pracy i stanowisk był dość duży. Od psychologów, przez urzędników, do wykładowców uczelni wyższych. Co ciekawe w całej grupie, ani jedna osoba nie powiedziała że musi pracować, jednocześnie kilka osób przyznało, że w swojej pracy nie czuje się spełniona. Poza tym, wszyscy odpowiedzieli że nie pracują dla pieniędzy, lub wymienili je dopiero na czwartym lub dalszym miejscu. Zdziwiony takimi odpowiedziami spytałem czy odpowiedzi były szczere, czy powiedzieli to, bo tak wypada. Wszyscy nadal uparcie twierdzili że chcą pracować. Następnym pytaniem było, czy gdyby mieli tyle pieniędzy że nie ma potrzeby pracy, czy też by dalej pracowali? Znów dla mnie zaskoczenie – tak.

Zaskoczony tymi odpowiedziami byłem dlatego że, sam gdybym nie musiał, nie dotknął bym pracy. Od razu tłumaczę że nie jestem tzw. leniem, ba, nawet pracując ciężko w korporacji dodatkowo prowadzę własną firmę. Dziwiło mnie tylko to że owi ludzie nie widzieli żadnej alternatywy dla spędzania czasu poza pracą. Czyżby nie mieli pasji, hobby i innych zajęć. A może wynika to z czego innego. W kulturze funkcjonuje etos pracy. Od najmłodszych lat słyszymy że praca uszlachetnia, nie ma pracy nie ma kołaczy itp. itd. I przez cały ten proces kształtowania, dorosły człowiek boi się przyznać że nie lubi pracować. Drugą sprawą jest kwestia tłumaczenia samemu sobie, że to co robię mam sens. Też typowe zjawisko, jeżeli wykonujemy coś czego nie lubimy, ale musimy to robić, dobudowujemy sobie do tego ideologię o wartościach wyższych. Tak jak w doświadczeniu, gdzie dwie grupy studentów, nawijały cały dzień nić na szpulę. Jedna grupa za 1$ za godzinę a druga za 10$ za godzinę. Po 12 godzinach nawijania poproszono o wnioski z dnia pracy. Ci co pracowali za 10$ wprost oświadczyli że to idiotyczna praca i gdyby nie te zarobione 120$ to by tego nie robili. Natomiast grupa która nawijała za 1$, stwierdziła że, nieistotne jest to że zarobili tylko 12$, bo dzięki tej pracy, mogli rozwijać swoje zdolności manualne, zajrzeć w głąb swojej osobowości, ćwiczyć swoją cierpliwość i inne górnolotne spostrzeżenia. I może tak samo jest z pracą którą wykonujemy na co dzień. Większość wie że jest to coś co musi robić, ale dla równowagi, próbuje sobie wmówić że to ma cel, sens.

Pozostaje też grupa która przytoczy słowa „Rób to co lubisz, a nigdy nie będziesz musiał pracować” Ale czy na pewno? Sam w czasach jeszcze licealnych i studenckich grałem w zespole rockowym. Było to dla mnie jedne z najprzyjemniejszych zajęć w tamtym czasie. Jednak po kilku latach grania w garażu i koncertów dla przyjemności zaczęły się pojawiać propozycje występów w pubach za pieniądze. I w tym momencie czar prysł. Okazało się że gdy miałem robić to samo co do tej pory, jednak nie wtedy kiedy ja na to miałem ochotę i nastrój, tylko wtedy kiedy mi za to płacą, przyjemne zajęcie zamieniło się w nieprzyjemną pracę. Oczywiście kolejny raz wszytko kręci się wokół pieniędzy. Bo gdybym w owym czasie miał ich na tyle dużo że sam bym wybierał kiedy gram i gdzie to było by to dalej przyjemne. Tylko czy to dalej było by pracą? Czy zajęciem.

Podsumowując, według mnie, dla większości osób praca jest przymusem, koniecznością zarabiania na własne utrzymanie. Mało jednak kto jest na tyle odważny aby sobie to powiedzieć. Wszystko co jest wykonywane dla przyjemności jest nie pracą a „zajęciem”. A jaki z tego wniosek? Taki że jeżeli już musimy pracować, to róbmy to tak dobrze i starajmy się na tym zarobić tak dużo, aby jak najszybciej móc z owej pracy zrezygnować na rzecz wspomnianych wcześniej przyjemnych zajęć.

 

Aureliusz Gwarek 

Komentarze (3)
Start
 Oceń wpis
   

Zaczynam więc. 

Komentarze (0)
Najnowsze wpisy
2009-12-08 18:09 Pracuję bo chcę. A może pracuję bo muszę.
2009-12-08 18:06 Start
Najnowsze komentarze
2011-04-03 17:02
kredyty hipoteczne.:
Pracuję bo chcę. A może pracuję bo muszę.
Optymalne rozwiązanie to praca we własnej firmie gdzie mogę sobie pozwolić na pewna dowolność,[...]
2011-04-03 17:00
chwilówki dla bezrobotnych:
Pracuję bo chcę. A może pracuję bo muszę.
Z drugiej zaś strony, bez pracy też chyba niedobrze nawet jeśli ma się pieniądze.
2011-04-03 16:58
windykacja.:
Pracuję bo chcę. A może pracuję bo muszę.
W tym powiedzeniu rób to co chcesz a nigdy nie będziesz musiał pracować jest sporo prawdy. Pod[...]
Kategorie
Ogólne
Archiwum
Rok 2009